Still lake at dawn reflecting a mountain, an image of the observer and the observed

Świadomość i uzdrawianie: co naprawdę mówią dowody, a czego nie mogą powiedzieć

Co kilka lat pojawia się książka, której tytuł obiecuje pogodzić dwa słowa starannie rozdzielane przez większą część dwudziestego wieku: świadomość i uzdrawianie. Większość takich książek zawodzi w jednym z dwóch kierunków. Albo chowa się w neuronauce i po cichu porzuca pierwsze słowo, zostawiając kompetentny opis neuronów, który ani razu nie wyjaśnia, dlaczego cokolwiek jest w ogóle doświadczane. Albo rozdyma drugie słowo tak długo, aż połknie ono całą medycynę, i słyszymy, że myśl leczy raka.

Napisałem Consciousness and Healing, ponieważ nie chciałem pójść w żadną z tych stron. Książka wyrosła z uporczywego dyskomfortu: rzetelna literatura naukowa o wpływie umysłu na ciało jest ciekawsza niż pseudonauka nadbudowana nad nią — i znacznie bardziej wymagająca. Każe trzymać dwie rzeczy naraz: że efekty są prawdziwe i że mają swoje granice.

Ten artykuł nie jest streszczeniem książki, lecz argumentem, który pod nią leży: co świadomość i uzdrawianie mogą prawomocnie znaczyć, gdzie dowody są mocne, gdzie są słabe, gdzie zostały nadużyte i co to wszystko ma wspólnego z Ad Unum Experience.

Co znaczy „świadomość i uzdrawianie” — i czego nie znaczy

Najpierw definicje, bo niemal każdy spór w tej dziedzinie jest w gruncie rzeczy przebranym sporem o słowa.

Świadomość oznacza w tym artykule doświadczenie fenomenalne: fakt, że bycie tobą w tej chwili jakoś jest. Thomas Nagel nadał temu ujęciu kanoniczny kształt w 1974 roku, a David Chalmers nazwał później wynikającą z niego trudność „trudnym problemem” — chodzi o wyjaśnienie nie tego, co mózg robi, lecz dlaczego cokolwiek z tego, co robi, jest w ogóle czemuś towarzyszące doświadczeniem. Oba teksty warto przeczytać w oryginale; oba znajdziesz w źródłach na końcu. Żaden z tych problemów nie został rozwiązany, a książka, która twierdzi inaczej, coś ci sprzedaje.

Uzdrawianie nie oznacza w tym artykule wyleczenia. Oznacza zbiór procesów — fizjologicznych, psychologicznych, relacyjnych — dzięki którym człowiek przesuwa się w stronę większej spójności i sprawności. Medycyna leczy. Uzdrawianie w używanym tu sensie jest szerszym ruchem, wewnątrz którego mieści się medycyna. Mylenie tych dwóch rzeczy to najczęstszy błąd tego gatunku piśmiennictwa i zarazem błąd, który wyrządził najwięcej szkód.

Skoro to ustalone, oto pojęcia, które powracają w dalszej części artykułu:

Ad Unum Experience

Ad Unum Experience to zintegrowana ścieżka — nie technika — rozwijana w ramach Reconnective Academy International, która łączy naukę, filozofię, pracę z energią i rozwój osobisty w jedną trajektorię wewnętrznej spójności. Nazwa jest łacińska: ad unum, „ku jednemu”. Jej celem jest zmniejszenie wewnętrznego rozproszenia, a nie dodanie kolejnej tożsamości. Nie ma celu medycznego i nie zastępuje opieki lekarskiej ani psychologicznej. Pełny opis ram znajdziesz na stronie Ad Unum.

Ad Unum Energy Healing

Ad Unum Energy Healing to płatek tego projektu poświęcony pracy z energią. Wyróżnia cztery modalności o rosnącej głębokości — transfer, kanałowanie, katalizę i fuzję — i sytuuje się na czwartej, tam gdzie rozdział między tym, kto pracuje, a tym, kto przyjmuje, przestaje być podtrzymywany. To praktyka obecności i spójności, nie zabieg, i nie wymaga żadnego szczególnego daru. Więcej szczegółów znajdziesz na stronach Energy and Healing.

Trzy filary

Całość ram organizują trzy twierdzenia, które będą powracać w tym artykule:

  1. Obserwator nigdy nie jest neutralny. Uwaga jest uczestnikiem tego, czemu się przygląda — psychologicznie i fizjologicznie, a w węższym i bardziej technicznym sensie także w fizyce.
  2. Relacja poprzedza rozdzielenie. Całości nie są składane z uprzednio istniejących części; części to coś, co otrzymujemy, gdy przecinamy całość.
  3. Powrót jest ewolucyjny, nie regresywny. Ruch ku jedności nie oznacza rozpuszczenia jednostki. Oznacza, że jednostka przestaje wydatkować energię na podtrzymywanie fikcji odrębności.

Dlaczego książka i dlaczego akurat ta

Artykuł może postawić tezę. Książka musi przetrwać drugą myśl czytelnika — i to przez trzysta stron. Właśnie ta dyscyplina sprawiła, że napisałem książkę.

Pole świadomości i uzdrawiania ma problem strukturalny: jego dwie publiczności nigdy nie czytają tych samych stron. Klinicyści i badacze czytają dowody i odmawiają dotknięcia czegokolwiek, co pachnie metafizyką. Praktycy i poszukujący czytają metafizykę i mają za złe, gdy się im mówi, że ich doświadczenie się nie liczy. Każda ze stron ma rację co do porażki drugiej i jest ślepa na własną.

Consciousness and Healing powstało w przestrzeni pomiędzy nimi. Jego metoda jest niewygodna dla obu obozów: podać najmocniejsze dostępne dowody, w tym samym akapicie podać ich granice i nigdy nie pozwolić, by twierdzenie filozoficzne pożyczało autorytet od twierdzenia empirycznego, do którego nie ma prawa. Ten rygor ma swoją cenę — książka nie może obiecać niczego spektakularnego — ale to, co mówi, się broni. W dziedzinie tak zatłoczonej pewnymi siebie głosami obronienie się jest osiągnięciem rzadszym.

Trzy obszary, w których dowody są naprawdę mocne

1. Kontekst jest zmienną fizjologiczną

Reakcja placebo bywa rutynowo używana jako synonim „nic się nie wydarzyło”. Ta lektura jest przestarzała od dwudziestu lat. W przeglądzie z 2015 roku w Nature Reviews Neuroscience Tor Wager i Lauren Atlas przedstawili to, co faktycznie pokazują badania obrazowe i farmakologiczne: efekty placebo są pośredniczone przez dające się zidentyfikować układy mózgowe i szlaki neurochemiczne — endogenne opioidy, dopaminę — uruchamiane przez oczekiwanie, uczenie się i sygnały społeczne.

Przeczytaj to zdanie powoli, bo mówi jednocześnie coś niezwykłego i coś skromnego. Część niezwykła: znaczenie, jakie człowiek przypisuje sytuacji, zostaje przełożone na mierzalną neurochemię. Kontekst opieki nie jest dekoracją wokół leczenia; jest składnikiem reakcji. Część skromna: to jest dobrze udokumentowane dla bólu, nudności, objawów ruchowych w chorobie Parkinsona i garstki innych punktów końcowych. Nie jest udokumentowane dla regresji guza. Mechanizm jest realny, a mechanizm ma swoją dziedzinę.

Dla każdego, kto uczy lub praktykuje w obszarze dobrostanu, jest to najbardziej użyteczne odkrycie w całej literaturze — i najczęściej wyolbrzymiane. Ustala, że sposób, w jaki człowiek zostaje przyjęty, zmienia to, co dzieje się w jego ciele. Nie ustala, że dobre przyjęcie zastępuje leczenie.

2. Wytrenowana uwaga zostawia sygnaturę

W 2004 roku Antoine Lutz, Richard Davidson i współpracownicy opublikowali w PNAS zapisy EEG długoletnich praktykujących buddystów, pokazujące oscylacje w paśmie gamma o wysokiej amplitudzie i synchronię fazową podczas medytacji, o amplitudach niespotykanych w grupie kontrolnej. Było to badanie małe, o nietypowej próbie, i od tamtej pory jest przedmiotem sporu. Otworzyło jednak linię badań, która nie zniknęła: trwały trening mentalny wiąże się z powtarzalnymi zmianami aktywności mózgu.

To, co ten trening rzeczywiście przynosi w wynikach klinicznych, jest osobnym i trzeźwiejszym pytaniem. Najostrożniejszą odpowiedzią pozostaje metaanaliza z 2014 roku w JAMA Internal Medicine autorstwa Madhava Goyala i współpracowników, która zebrała 47 badań randomizowanych i około 3500 uczestników: programy medytacyjne dawały małe do umiarkowanych redukcje lęku, depresji i bólu — porównywalne z tym, co osiągają inne aktywne terapie, i znacznie mniejsze, niż sugeruje literatura popularna.

Małe do umiarkowanych to nie jest nic. Małe do umiarkowanych, uczciwie zaraportowane, to właśnie tak wygląda intelektualnie poważna praktyka. Problemem tej dziedziny nigdy nie było to, że efekty są małe; problemem jest to, że reklamuje się je jako wielkie.

3. Znaczenie jest zmienną, nie ozdobą

Zestaw dwa pierwsze ustalenia razem, a wyłoni się wzorzec, którego żadne z nich nie pokazuje osobno. Oczekiwanie, uwaga i interpretacja nie są epifenomenami unoszącymi się nad biologią. Są jej danymi wejściowymi. Człowiek, który rozumie, co się z nim dzieje, który ma spójną ramę dla swojej sytuacji i który nie jest w niej sam, znajduje się w mierzalnie innym stanie fizjologicznym niż człowiek, który tego nie ma.

To jest empirycznie obronny rdzeń wszystkiego, co głosi pole dobrostanu — i wyłożony tak wprost, w zupełności wystarcza. Uzasadnia, dlaczego obecność ma znaczenie, dlaczego jakość uwagi praktyka nie jest zmienną miękką i dlaczego spójność warto trenować. I robi to bez jednej choćby przesłanki nadprzyrodzonej.

Trzy obszary, w których dowody nie są tym, za co się je podaje

1. „Kwantowy” nie uprawnia do „umysł tworzy materię”

Najbardziej nadużywanym słowem w tej literaturze jest kwantowy, a nadużycie przebiega według przewidywalnego scenariusza: pomiar w mechanice kwantowej wymaga obserwatora, zatem świadomość tworzy rzeczywistość, zatem twoje myśli kształtują twoje ciało.

Fizyka tam nie prowadzi. W teorii kwantowej „pomiar” oznacza oddziaływanie między układem a aparaturą pomiarową. Aparatura nie musi być świadoma; klisza fotograficzna w pustym laboratorium sprawdza się doskonale. Hasło Stanford Encyclopedia of Philosophy poświęcone kwantowym podejściom do świadomości jest najuczciwszym dostępnym przeglądem tego, co zostało i co nie zostało ustalone, i jest zauważalnie powściągliwsze niż ujęcia popularne — traktuje te podejścia poważnie jako programy badawcze, jasno pokazując zarazem, jak daleko im do wykazania.

To, co jest ustalone — a jest wystarczająco niezwykłe — to nieseparowalność. Wolny od luk test Bella z 2015 roku, prowadzony przez Basa Hensena w Delft, z wykorzystaniem spinów elektronowych oddalonych o 1,3 kilometra, zamknął pozostałe luki eksperymentalne i wykluczył lokalno-realistyczne opisy przyrody. Nagrodę Nobla z fizyki w 2022 roku otrzymali Alain Aspect, John Clauser i Anton Zeilinger za program eksperymentalny, który to umożliwił.

Poprawny wniosek jest precyzyjny: na poziomie fundamentalnym świat nie rozkłada się czysto na niezależne części. To twierdzenie o strukturze rzeczywistości fizycznej. Nie jest to mechanizm uzdrawiania, a kto przedstawia je jako taki, opuścił już fizykę. Analogia jest uprawniona. Analogia przebrana za dowód nie jest.

2. Korelacja to nie wyleczenie

Badania korelacyjne wiążące stany psychiczne z wynikami zdrowotnymi są liczne i często rzeczywiście sugestywne. Są też strukturalnie podatne na odwróconą przyczynowość. Ludzie, którzy wracają do zdrowia, czują się bardziej optymistycznie; optymizm może być odczytaniem procesu, a nie jego przyczyną. Rozplątanie tego wymaga randomizacji, a randomizacja w tej dziedzinie jest trudna, kosztowna i rzadka.

Uczciwe stanowisko brzmi zatem: prawdopodobny mechanizm, realne korelacje, cienkie dowody przyczynowe. Kto wyraża większą pewność, wyraża preferencję, a nie ustalenie.

3. Pułapka świadectw

Eksperyment myślowy, którego używam w nauczaniu. Wyobraź sobie praktykę o zerowym działaniu, oferowaną dziesięciu tysiącom osób przez dekadę. Część z nich poczuje się lepiej — z powodu samoistnej remisji, regresji do średniej, równoległego leczenia medycznego, zwyczajnego biegu życia. Spośród nich część przypisze poprawę tej praktyce. To są ludzie, którzy piszą świadectwa. Pozostali po prostu przestają przychodzić i nikt o nich nie słyszy.

Bezużyteczna praktyka generuje zatem strumień szczerych, poruszających, całkowicie uczciwych świadectw. To nie jest argument, że świadectwa są bezwartościowe; to argument, że nie potrafią odróżnić praktyki, która działa, od tej, która nie działa. To rozróżnienie wymaga grup kontrolnych. Każde ramy, które traktują świadectwa jako swój fundament dowodowy, strukturalnie nie mają żadnego sposobu, by kiedykolwiek odkryć, że się mylą — a to właśnie ta cecha czyni z systemu doktrynę, a nie dyscyplinę.

Konieczna uwaga. Nic w tym artykule nie jest poradą medyczną ani psychologiczną. Praktyki nastawione na dobrostan i świadomość mają charakter komplementarny i nigdy nie zastępują opieki lekarskiej ani psychologicznej. Jeśli masz objawy, które cię niepokoją, zgłoś się do lekarza. Ramy, które cię od tego odwodzą, nie są głębokie; są niebezpieczne.

Obserwator nigdy nie jest neutralny: wersja uczciwa

Z trzech filarów pierwszy jest tym, który najczęściej przekręca się, powołując się na mnie, pozwól więc, że sformułuję go tak wąsko, jak na to zasługuje.

Twierdzenie nie brzmi, że świadomość kolapsuje funkcję falową. Twierdzenie brzmi, że w każdej dziedzinie, w której możemy to faktycznie sprawdzić — klinicznej, psychologicznej, relacyjnej, a w odrębnym, technicznym sensie także w fizyce — akt obserwowania jest interwencją, a nie biernym rejestrowaniem.

W warunkach klinicznych nie budzi to kontrowersji: literatura o placebo jest, czytana w pewien sposób, dwudziestoletnią demonstracją tego, że postawa obserwatora jest częścią wyniku. W psychologii przyglądanie się emocji zmienia ją. W relacjach jakość uwagi drugiej osoby zmienia to, co jesteś w stanie powiedzieć, a nawet poczuć. W fizyce pomiar jest oddziaływaniem, które zmienia stan mierzonego układu — a to twierdzenie mniejsze i bardziej techniczne niż wersja popularna, i zarazem prawdziwe.

To, co z tego wynika dla praktyki, jest skromne i doniosłe zarazem. Jeśli obserwacja jest uczestnictwem, to stan, który praktyk wnosi do pomieszczenia, nie jest jego prywatną sprawą. Jest częścią sytuacji. Dlatego Ad Unum trenuje spójność, a nie technikę: zmienną, która najbardziej niezawodnie wpływa na spotkanie, nie jest sekwencja ruchów, lecz stan osoby, która je wykonuje. To rozumowanie rozwijają dalej strony philosophy i science.

Od splątania do fuzji: analogia traktowana z ostrożnością

Ramy Ad Unum opisują łuk — splątanie, fuzja, Jedno, ewolucyjny powrót. Oto jak należy czytać każdy z tych terminów i gdzie kończy się fizyka.

Splątanie to język pożyczony i zaznaczam, że pożyczony. W fizyce nazywa specyficzną, eksperymentalnie zweryfikowaną korelację między układami kwantowymi, której nie da się wyjaśnić lokalnymi zmiennymi ukrytymi. W ramach Ad Unum nazywa coś strukturalnie analogicznego, ale kategorialnie odrębnego: zwyczajny, nieefektowny fakt, że dwie osoby w jednym pomieszczeniu nie są przyczynowo od siebie odizolowane. Uwaga, postawa ciała, oddech i oczekiwanie przenoszą się między nimi. To nie jest mechanika kwantowa. To biologia — i to wystarcza.

Fuzja jest czwartą i najgłębszą z czterech modalności opisanych na stronie Ad Unum. W pierwszych trzech — transferze, kanałowaniu, katalizie — zachowana jest dwoistość: ktoś daje i ktoś przyjmuje albo ktoś obserwuje i ktoś jest obserwowany. Fuzja to modalność, w której ten rozdział nie jest podtrzymywany. Fenomenologicznie jest to stan znajomy, a nie egzotyczny: muzycy w zespole, zespół chirurgiczny w trakcie operacji, dwoje ludzi w prawdziwej rozmowie. Postawa samoobserwacji odpada, a granica między działającym a tym, na kogo się działa, przestaje być operacyjną strukturą chwili.

Jedno to stanowisko filozoficzne o długim rodowodzie — Plotyn, adwaita wedanta, Spinoza, współczesny monizm, nierozdzielona całość Davida Bohma. Nie jest to hipoteza fizyczna i nie przedstawiam jej jako takiej. Panpsychizm i pokrewne monizmy są żywymi opcjami w akademickiej filozofii umysłu, traktowanymi poważnie i krytycznie w Stanford Encyclopedia; nie są rozstrzygnięte i nie są fizyką.

Ewolucyjny powrót to rdzeń etyczny i miejsce, w którym te ramy odchodzą od większości nauk niedualnych. Ruch ku jedności nie jest rozpuszczeniem jednostki. Jest powrotem, który coś ze sobą przynosi. Plotyn nie opisuje wznoszenia się jako ucieczki; opisuje je jako przebudzenie źródła, które zawsze działało. W praktyce: człowiek, który przestał bronić sztucznej granicy, nie jest mniej indywidualny. Jest mniej wyczerpany. Energia wydawana wcześniej na podtrzymywanie odrębności staje się dostępna dla czegoś innego. To jest właśnie związek między metafizyką a zwyczajnym rozwojem osobistym, o który większości ludzi naprawdę chodzi.

Pięć pytań, które warto zadać każdej książce na ten temat

Jeśli przeczytasz w tym roku jedną książkę o świadomości i uzdrawianiu, nie musi to być moja. Ale cokolwiek przeczytasz, przepytaj to:

  1. Czy odróżnia dowód od analogii w tym samym akapicie? Książki, które umieszczają przypisy w jednym rozdziale, a metafizykę w drugim, zwykle liczą na to, że nie zauważysz szwu.
  2. Czy nazywa to, co by ją sfalsyfikowało? Ramy, które nie potrafią wskazać, jaki dowód przemawiałby przeciwko nim, są systemem wierzeń. W systemach wierzeń nie ma nic złego, ale powinny być oznakowane.
  3. Czy mówi, kiedy iść do lekarza? Jedno jednoznaczne zdanie na ten temat mówi o uczciwości autora więcej niż sto stron przypisów.
  4. Czy potrzebuje, żebyś potrzebował autora? Strukturalnym znakiem rozpoznawczym literatury guru jest to, że autonomia czytelnika nigdy nie rośnie. Każda odpowiedź generuje zależność od kolejnej książki, kolejnego poziomu, kolejnego odosobnienia.
  5. Czy przetrwa własny sceptycyzm? Przeczytaj najpierw najsłabszy rozdział. Przekonujący wstęp potrafi napisać każdy. Miarą książki jest to, co dzieje się tam, gdzie kończą się dowody — czy autor to przyznaje, czy sięga po metaforę i ma nadzieję.

Co się zmienia, gdy przestajesz wierzyć, a zaczynasz sprawdzać

Sformułowanie Ad Unum brzmi: nie prosimy cię, byś wierzył; prosimy, byś sprawdził. To zdanie łatwo przeczytać jak slogan. Jest zobowiązaniem metodologicznym o realnych konsekwencjach.

Weryfikacja nie oznacza tu przeprowadzenia badania randomizowanego w salonie. Oznacza coś bardziej dostępnego i w praktyce trudniejszego: zauważanie, czy praktyka rzeczywiście zmienia cokolwiek w twoim zwyczajnym życiu na przestrzeni miesięcy — decyzje podejmowane z mniejszym szumem, mniej ruminacji, więcej obecności przy ludziach, na których ci zależy, lepsza regeneracja po stresie — i gotowość do wniosku, że nie zmienia.

Ta ostatnia część to jest właśnie sedno. Praktyka, której nie potrafisz porzucić, nie jest praktyką; jest tożsamością. Postawa Ad Unum — mniej przepisów, więcej jasności; mniej guru, więcej autonomii; mniej sugestii, więcej integracji — istnieje po to, by drzwi wyjściowe pozostawały widoczne.

To także powód, dla którego wciąż piszę książki, zamiast wyłącznie prowadzić kursy. Książkę można zamknąć, można się z nią spierać, można ją opatrzyć notatkami i odrzucić. Oddaje czytelnikowi ostatnie słowo. Aktualne programy zbudowane na tych samych podstawach wymienione są w dziale kursów i wydarzeń, dla każdego, kto chce sprawdzić ten argument w praktyce, a nie tylko na papierze.

Najczęściej zadawane pytania

Co właściwie znaczy „świadomość i uzdrawianie”?

Odnosi się do badania tego, jak stany świadome — uwaga, oczekiwanie, znaczenie i interpretacja — wpływają na fizjologiczne i psychologiczne procesy powrotu do zdrowia i spójności. To prawomocny obszar badań obejmujący mechanizmy placebo, neuronaukę kontemplacyjną i medycynę psychosomatyczną. Nie oznacza to, że myśl leczy chorobę, i żadna poważna wersja tej dziedziny tego nie twierdzi.

Czy istnieją naukowe dowody, że świadomość wpływa na uzdrawianie?

Tak, w pewnych granicach. Badania nad placebo pokazują, że oczekiwanie i kontekst opieki uruchamiają dające się zidentyfikować szlaki neurochemiczne, z dobrze udokumentowanym wpływem na ból i kilka innych punktów końcowych. Badania nad medytacją pokazują małe do umiarkowanych redukcje lęku, depresji i bólu w badaniach randomizowanych. Oba ustalenia są solidne i oba mają granice — dotyczą objawów i stanów, a nie wyleczenia choroby organicznej.

Czy fizyka kwantowa wyjaśnia pracę z energią?

Nie. Mechanika kwantowa ustala, że rzeczywistość jest nieseparowalna na poziomie fundamentalnym — wynik potwierdzony przez wolne od luk testy Bella i uznany Nagrodą Nobla z fizyki w 2022 roku. Nie dostarcza mechanizmu uzdrawiania w skali ludzkiej, a język kwantowy powinien być w tym kontekście używany jako analogia, wyraźnie oznaczona, nigdy jako dowód.

Czym jest Ad Unum Experience?

Ad Unum Experience to zintegrowana ścieżka rozwijana w ramach Reconnective Academy International, która łączy naukę, filozofię, pracę z energią i rozwój osobisty w jedną trajektorię wewnętrznej spójności. Nie jest techniką ani systemem wierzeń. Jej celem jest zmniejszenie wewnętrznego rozproszenia — ad unum, „ku jednemu” — i nie ma celu medycznego.

Czym jest Ad Unum Energy Healing i czym różni się od innych modalności?

Ad Unum Energy Healing to płatek Ad Unum Experience poświęcony pracy z energią. Wyróżnia cztery modalności o rosnącej głębokości: transfer energii osobistej, kanałowanie, katalizę i fuzję. Większość podejść działa w pierwszych trzech, a każde z nich zachowuje dwoistość między praktykiem a odbiorcą. Ad Unum pracuje na czwartej, gdzie ten rozdział nie jest podtrzymywany. Nie jest wymagany żaden szczególny dar ani wcześniejsze doświadczenie.

Czy książka o świadomości i uzdrawianiu może zastąpić leczenie?

Nie, a każdą książkę sugerującą inaczej należy odłożyć. Praktyki nastawione na świadomość i dobrostan mają charakter komplementarny. Mogą wspierać to, jak człowiek radzi sobie, decyduje i wraca do formy; nie diagnozują, nie leczą ani nie uzdrawiają chorób i nigdy nie są powodem, by odkładać opiekę kliniczną.

Jak odróżnić poważną pracę od pseudonauki w tej dziedzinie?

Cztery niezawodne sygnały: autor odróżnia dowód od analogii w tym samym akapicie, a nie w osobnych rozdziałach; twierdzenia są podawane wraz z ich granicami; tekst mówi wprost, kiedy skonsultować się z lekarzem; a lektura czyni cię mniej, a nie bardziej zależnym od autora.

Źródła

  1. Nagel, T. (1974). What Is It Like to Be a Bat? The Philosophical Review, 83(4), 435–450. https://doi.org/10.2307/2183914
  2. Chalmers, D. J. (1995). Facing Up to the Problem of Consciousness. Journal of Consciousness Studies, 2(3), 200–219. https://consc.net/papers/facing.pdf
  3. Atmanspacher, H. Quantum Approaches to Consciousness. Stanford Encyclopedia of Philosophy. https://plato.stanford.edu/entries/qt-consciousness/
  4. Goff, P., Seager, W. & Allen-Hermanson, S. Panpsychism. Stanford Encyclopedia of Philosophy. https://plato.stanford.edu/entries/panpsychism/
  5. Wager, T. D. & Atlas, L. Y. (2015). The neuroscience of placebo effects: connecting context, learning and health. Nature Reviews Neuroscience, 16(7), 403–418. https://doi.org/10.1038/nrn3976
  6. Goyal, M. et al. (2014). Meditation Programs for Psychological Stress and Well-being: A Systematic Review and Meta-analysis. JAMA Internal Medicine, 174(3), 357–368. https://doi.org/10.1001/jamainternmed.2013.13018
  7. Lutz, A., Greischar, L. L., Rawlings, N. B., Ricard, M. & Davidson, R. J. (2004). Long-term meditators self-induce high-amplitude gamma synchrony during mental practice. PNAS, 101(46), 16369–16373. https://doi.org/10.1073/pnas.0407401101
  8. Hensen, B. et al. (2015). Loophole-free Bell inequality violation using electron spins separated by 1.3 kilometres. Nature, 526, 682–686. https://doi.org/10.1038/nature15759
  9. The Nobel Prize in Physics 2022 — Alain Aspect, John F. Clauser, Anton Zeilinger. NobelPrize.org. https://www.nobelprize.org/prizes/physics/2022/summary/

Guglielmo Poli, dyrektor Reconnective Academy International

Guglielmo Poli
Dyrektor Reconnective Academy International
Autor książki Consciousness and Healing
Twórca Ad Unum Experience

SHARE POST

Upcoming Events